^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 15 gości oraz 0 użytkowników.

Athletic nie byłby sobą gdyby wykorzystał sytuację w której mecze w La Liga układają się idealnie pod nich. Na Estadio Jose Zorilla Los Leones mogli już na dwie kolejki praktycznie zapewnić sobie grę w eliminacjach do Ligi Europy. Niestety nie wykorzystali potknięć Sevilli i Alaves i nie zdołali w pierwszym przypadku odrobić 3 oczek z pięciopunktowej przewagi rywali a w drugim wypracować 6 oczek na kolejnym rywalem. Los Pucelanos okazali się lepsi o jedną bramkę i wydostali się ze strefy spadkowej kosztem Girony. Autorem gola, zresztą bardzo ładnego był wychowanek klubu z Kastylii i Leonu Waldo Rubio. O ekipie trenera Garitano można powiedzieć tylko tyle że zagrali całkiem niezłą drugą połowę meczu, w pierwszej dając się zdominować rywalom co zaowocowało bramką. W drugiej mimo sporej przewagi i kilku naprawdę dobrych sytuacji do zdobycia bramek niestety nie udało się odrobić strat. Tak więc walczyć trzeba dalej i w niedzielę o godzinie 18.30 Los Leones stanął przed kolejną szansą na walkę o eliminacje do Ligi Europy.

Pierwsza połowa to dominacja Valladolid, które raz po raz zapuszczało się w pole karne Athletic. Już w drugiej minucie meczu Michel mocno dośrodkował w pole karne po ograniu Yuriego ale Enesowi Unalowi niewiele zabrakło do dojścia do piłki i wpakowania jej do siatki. Ta sytuacje wcale nie otrzeźwiła Basków, którzy prawie przez całe 45 minut grali apatycznie i bez jakiegokolwiek pomysłu na ten mecz. Minutę później mieliśmy kolejną centrę, tym razem Moyano ale dobrze wyłapał ją Herrerin. Kolejny atak i kolejne dośrodkowanie w pole karne, tym razem Enesa Unala przeciął z kolei Yuri. W 5 minucie mieliśmy w końcu ładną akcję Athletic. Muniain podał na wolne pole do De Marcosa a ten zamiast pognać na bramkę i uderzyć podawał nie wiadomo po co i komu. Zero pomysłu na jakiekolwiek rozwiązanie akcji. Dwie minuty później Valladolid mógł prowadzić 1-0. Ładnie w polu karnym znalazł się Enes Unal, z ostrego kąta posłał mocne uderzenie w długi róg mimo asysty dwóch obrońców i Herrerin końcówkami palców delikatnie trącił futbolówkę i skierował ją obok słupka. Sędzia nie zauważył tej interwencji i nakazał grać od bramki. W 12 minucie mieliśmy kolejną centrę w pole karne, tym razem Guardioli ale Oscar Plano nie zdążył do piłki by wbić ją do pustej bramki. Valladolid dalej atakował skrzydłami i raz po raz centrował w pole karne. Baskowie z wielkim trudem radzili sobie z tymi zagraniami ale każda akcja rywali pachniała bramką. Niestety w 21 skończyło się szczęście Los Leones. Waldo Rubio przeprowadził świetną akcją ze swojej połowy i nie naciskany przez nikogo dobiegł niemal do narożnika pola karnego gdzie ściął do środka i pięknym uderzeniem w długi róg pokonał Herrerina Jak się później okazało była to zwycięska bramka w tym meczu. Pasywność Basków aż biła po oczach przy tej akcji rywali. Pucelanos ukontentowani prowadzenie cofnęli się czekając na kontry. Athletic musiał zaatakować ale robił to bardzo nieporadnie i bez pomysłu na rozmontowanie defensywy rywali. W zasadzie do końca pierwszej części meczu udała im się jedna akcja w 33 minucie kiedy na prawej flance urwał się De Marcos, dośrodkował w pole karne gdzie przez nikogo nie niepokojony Muniain wszedł z drugiej linii i praktycznie mają przed sobą tylko bramkarza fatalnie spudłował. Jedynym wytłumaczeniem dla naszego skrzydłowego może być fakt że strzelał głową, co na pewno nie jest jego najmocniejsza stroną.

Druga część meczu była o wiele lepsza w wykonaniu Athletic choć to Valladolid mogło na początku podwyższyć prowadzenie gdyby tylko Enes Unal zachował więcej zimnej krwi w sytuacji sam na sam z Herrerinem. Los Leones do końca meczu szturmowali bramkę rywali ale bezskutecznie. W 55 minucie minimalnie niecelnie główkował Raul Garcia. Dwie minuty później 100% sytuacje miał San Jose, który z kilku metrów uderzył głową ale również przestrzelił. W 69 minucie pięknym strzałem z woleja popisał się Raul Garcia ale Nacho własnym ciałem zasłonił piłce drogę do bramki. W 78 minucie doskonałą okazję miał Williams ale również przestrzelił. Dosłownie centymetrów zabrakło Williamsowi i San Jose w 81 minucie by wepchnąć do siatki piłkę po zgraniu wzdłuż bramki De Marcosa po centrze Ibaia. W 88 minucie Athletic miał dwie doskonałe szanse na wyrównanie ale najpierw Masip w nieprawdopodobny sposób zatrzymał uderzenie Raula Garcii parując je na rzut rożny a chwilę później centymetrów zabrakło Nunezowi by umieścić piłkę w siatce. Jeszcze w trzeciej minucie doliczonego czasu gry San Jose próbował podaniem wypuścić na wolne pole Williamsa ale niestety nasz napastnik nie zrozumiał intencji kolegi i skończyło się na strachu dla rywali. To było wszystko w tym meczu. Jedna niezła połowa nie wystarczyła Athletic nawet do remisu.

Trudno jednoznacznie ocenić to spotkanie. Z jednej strony fatalna pierwsza połowa i wakacyjna forma obrony a z drugiej strony całkiem niezła druga część meczu gdzie gra wyglądała nieźle ale brakowało bramek. Kilka sytuacji do ich zdobycia było ale niestety zawodnicy byli nieskuteczni. Ponownie nie popisał się trener Garitano, który z niewiadomych przyczyn zostawił na ławce Raula Garcię, który w drugiej połowie pokazał się z bardzo dobrej strony udowadniając że to był błąd. Szczególnie, że w składzie było dwóch bardzo dobrze centrujących piłkarzy jak Codroba i De Marcos. Do kogo mieli dośrodkowywać skoro na pozycji ofensywnego pomocnika był Muniain a w ataku Williams? Najlepiej ten błąd pokazuje sytuacje z 33 minuty gdy Muniain musiał strzelać głową z około 5 metrów. Zamiast bramki był aut bramkowy. Raul Garcia na pewno nie miałby żadnych problemów z wykończeniem tego bramką. Kolejnym błędem było ściągnięcie Cordoby a później Muniaina gdy zamierzało się wprowadzić Aduriza. Kto więc miał centrować w pole karne gdy był tam Aduriz i Williams oraz wpuszczony w miejsce Cordoby Raul Garcia. Trzech graczy umiejących wykorzystywać górne piłki i tylko jeden skrzydłowy. Raczej trudno spodziewać się żeby to pomogło wygrać ten mecz gdy zaburzona jest równowaga w zespole. Jeśli chodzi o zawodników to na pewno wyróżnił się Raul Garcia, który mógł strzelić co najmniej jedną bramkę. Niezłe zawody rozegrali obaj środkowi pomocnicy, którzy całkiem dobrze radzili sobie z rywalami, szczególnie w defensywie. Reszta zawodników zagrała mocno przeciętnie albo nawet słabo. Szczególnie dotyczy to obrony. Cud że Capa nie skończył z czerwona kartką bo zdecydowanie przesadzał ze swoimi wejściami. Gdyby arbitrem nie był Mateu Lahoz, który jeśli mu nie odwali to dopuszcza do ostrzejszej gry, to zapewne wyleciałby z boiska. Słabo z centrami rywali radzili sobie obaj stoperzy. Yuri nie istniał ani w ataku ani w obronie. Zwykle nadrabiał w jednej ze stref boiska a tym razem zagrał bardzo słabo. W ataku próżno było szukać kogokolwiek w pierwszych 45 minutach. W drugiej części gdyby nie wejście Raula Garciii też zapewne niewiele by wynikało z gry. Muniain słabo spisywał się na pozycji ofensywnego pomocnika. Cordoba chyba nie przeprowadził żadnej sensownej akcji i dośrodkowania. Zagubiony był De Marcos a Williams kompletnie bezproduktywny. Jak już wspomniałem sporo ożywienia przyniosło wejście Raula Garcii, gdy Muniain wrócił na lewe skrzydło, Williams zagrał wyżej a i San Jose bardziej angażował się w akcje ofensywne. Dopiero pod sam koniec Garitano wpadł na pomysł by przesunąć na prawe skrzydło Williamsa i wtedy gra wyglądało również lepiej. Niestety nie udało się strzelić bramki i Valladolid jak najbardziej zasłużenie zdobył komplet punktów. Jedna połowa niezła połowa meczu to za mało żeby zasłużyć na remis albo trzy oczka. Miejmy nadzieję że Los Leones w kolejnych meczach zaprezentują lepszą formę.

Statystyka meczu:
Składy:
Valladolid: Masip – Moyano, Olivas, Calero, Nacho – Alcaraz, Michel – Plano (64' Antonito), Waldo (76' Villa) - Sergi Guardiola (82' Joaquin), Enes Unal.
Trener: Sergio Gonzalez

Athletic: Herrerin – Capa (59' Aduriz), Yeray, Unai Nunez, Yuri – Dani Garcia, San Jose – De Marcos, Muniain (67' Ibai Gomez), Cordoba (46' Raul Garcia) – Williams.
Trener: Gaizka Garitano

Wynik: 1 – 0
Bramka: 21' Waldo
Żółte kartki: Plano, Michel, Borja, Villa – Capa, Dani Garcia, San Jose, Aduriz.
Posiadanie piłki: 40% - 60%
Strzały: 10 – 9
Strzały celne: 3 – 3
Rzuty rożne: 1 – 3
Spalone: 1 – 1
Podania: 194 – 329
Faule: 14 - 22
Widzów: 21151
Sędzia: Mateu Lahoz jako główny oraz Cebrian Devis i Matias Caballero na liniach.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Sevilla   - Athletic

-:-

 Data: 18.05.2019 godz. 16.15

Stadion: Ramon Sanchez Pizjuan

Sędzia: Sanchez Martinez

Poprzedni mecz

Valladolid - Athletic

3:1

 Data: 12.05.2019 godz. 18:30

Stadion: San Mames

Sędzia: Estrada Fernandez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 1 year, 3 months ago
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?
  • Leones2 : No spoko. Rozumiem, żeby artykuł był godny tej strony, czysta profesja , trzeba poświęcić czas. Ja się tylko zapytałem tak z ciekawości, bo artykuły były co tydz. i tak się zastanawiałem co się z nimi dzieje :D A tak ogólnie nie mam Tobie za złe że tak długo ich nie było, tylko zuchwała ciekawość :)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones
Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portugal
 Liga Hiszpanska
Villarreal CF - Polski serwis
Malaga CF - MalagaCF.plSportowe wyniki na żywo
Strona o AS Monaco

Manchester United

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United