^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 57 gości oraz 0 użytkowników.

Druga wyprawa do Madrytu okazała się fiaskiem. Na Santiago Bernabeu, po dość słabym meczu Athletic przegrał z Królewskimi po hattricku Karima Benzemy. To oznacza że Baskowie muszą się teraz skupić nad obronie 7 miejsca w tabeli bo do pozycji dających bezpośredni awans do Ligi Europejskiej strata wynosi już 6 oczek i jest raczej nie do odrobienia. To też oznacza w najlepszym przypadku, że jeśli uda się zająć miejsce premiowane grą w rozgrywkach kontynentalnych to będą to eliminacje i krótsze wakacje dla podopiecznych trenera Gaizki Garitano. No ale do tego jest jeszcze pięć długich kolejek ligowych i najpierw trzeba zająć tą pozycję, co na pewno nie będzie proste.

O pierwszej połowie można powiedzieć tylko że właściwie się odbyła. Królewscy mieli sporą przewagę ale niewiele z niej wynikało. W zasadzie jedyną groźną okazją był akcja Asensio na lewej flance, dośrodkowanie do Vazqueza i włożenie piłki do Marcelo, który uderzył z około 16 metra ale skończyło się na strachu. Los Leones również mieli szansę na bramkę po rzucie rożnym ale uderzenie Raula Garcii wylądowało prosto w rękach Keylora Navasa. Poza tym z murawy Santiago Bernabeu wiało po prostu nudą. No może poza licznymi dyskusjami i protestami zawodników stronę Melero Lopeza, które w większości budziły raczej uśmiech politowania, tym bardziej że sędzia ten kompletnie nie radził sobie z piłkarzami i sytuacjami na murawie a ranga meczu kompletnie go przytłaczała.

O wiele ciekawsze, niestety, była druga część meczu. W pierwszej akcji Athletic miał szansę bramkową ale skutecznie interweniował Vallejo, który powstrzymał Williamsa. Odpowiedź Realu za to była zabójcza. Lewą flanką przedarł się Asensio, dośrodkował idealnie pomiędzy Yeraya i Inigo Martineza a tam doskonale w tempo wyskoczył Benzema i umieścił piłkę w siatce. Jeśli Athletic miał jakieś plany taktyczne na drugą połowę to właśnie legły one w gruzach, a co gorsze Garitano nie miał kompletnie pomysłu co zrobić by zmienić obraz gry. Kilka minut później kolejne szanse na bramkę mieli Kroos i Marcelo ale na szczęście nie zakończyły się bramkami. W 55 minucie kolejny raz świetnie zaprezentował się Benzema, który po podaniu Vazqueza z prawej flanki uderzył w długi róg bramki Herrerina ale na szczęście piłka minęła słupek. Los Leones groźniejszą akcję zaprezentowali w 75 minucie ale strzał Raula Garcii ponownie wylądował w rękach dobrze ustawionego Navasa. Odpowiedź Los Blancos ponownie była zabójcza. Tym razem po rzucie rożnym, kolejny raz Yeray kompletnie zgubił krycie Benzemy i ten głową pokonał Herrerina. Dopiero po tej bramce trener Garitano zdecydował się na zmiany i wpuścił Aduriza oraz Unaia Lopeza. O ile tą pierwszą zmianę można zrozumieć to drugą już nie gdyż przy Williamsie i Adurizie zespół potrzebował zawodników dobrze centrujących a takim na pewno nie jest Unai Lopez. Ale trzeba przyznać że po tej roszadzie kadrowej zespół zaczął grać gdyż szanse na bramkę mieli zarówno Aritz jak i Inaki, którzy dostali dobre piłki na głowę ale zepsuli sytuacje. O ile Aduriza da się wytłumaczyć tym że jest bez formy po długiej kontuzji i małej ilości gier to już Inakiego raczej nie i powinien zapisać na swoje konto bramkę. Mecz zakończył Beznema wykańczając błazenadę Iago Herrerina przed polem karnym, który szczupakiem podawał do obrońcy będącego pod presją Asensio, ten przejął piłkę, podał do Francuza a ten lobem z około 35 – 40 metrów posłał futbolówkę do siatki.

O grze Los Leones można powiedzieć tylko dwa pozytywy. Pierwszy to taki, że całkiem nieźle radzili sobie w pierwszej połowie gdzie byli równorzędnym rywalem dla gospodarzy. Drugi pozytyw to taki, że całkiem wychodzili spod pressingu rywali. Reszta to niechlujność, zbytnia pewność siebie, krycie na radar i generalnie cała masa błędów, która nie powinna się zdarzyć. Yeray chyba naprawdę za bardzo uwierzył w siebie i w to że ma przyszłość z reprezentacji la Furia Roja bo nonszalancja jaką pokazywał w defensywie była zatrważająca. Dać strzelić dwie bramki głową takiemu „tytanowi" gry tą częścią ciała jakim jest Benzema najlepiej pokazuje jak beznadziejnie podszedł do tego meczu nasz młody obrońca. Przy pierwszym golu trochę na swoje sumienie też może wziąć Inigo Martinez, który mógł spokojnie przejąć krycie Benzemy, ale przynajmniej ma alibi bo za swoimi plecami miał jednego ze skrzydłowych rywali. Co ciekawe najlepiej z całego bloku obronnego spisał się Lekue, który nie popełnił żadnego błędu w tyłach a i w ataku starał się angażować. Kilka razy nawet posłał ciekawe centry w pole karne i gdyby tylko był w formie to kto wie czy nie dotarłyby do adresatów powodując spore zagrożenie, bo naprawdę niewiele zabrakło. Szkoda też że Iker Muniain grając na lewej flance (po raz kolejny!!!) nie chciał za bardzo grać ze swoim kolegą mimo tego, że Lekue kilka razy ładnie pokazał się do podania. Skoro już poruszony został temat Muniaina to konia z rzędem temu kto wpadnie na wytłumaczenie czemu Iker gra na prawej flance skoro to ofensywny środkowy pomocnik lub lewoskrzydłowy a na prawej stronie nie grał niemal w ogóle. Muniain zagrał tam drugi raz i drugi raz beznadziejnie. Czemu Garitano nie wystawił Susaetę, który potrafi grać z Lekue a i dysponuje dobrą centrą prawej nogi? Bezbarwnie zagrała druga linia tak samo jak Williams. W zasadzie trudno sobie przypomnieć jakiekolwiek sensowne zagranie całej trójki zawodników. Jedynie przyzwoicie spisali się Cordoba i Raul Garcia, którzy zostali zmienieni przez trenera Garitano. Ale dlaczego to tego nikt nie wie. I tutaj dochodzimy do kolejnego winnego porażki z Realem Madryt. O Muniainie na prawej flance już pisałem. Trudno zrozumieć też uprzedzenia Gaizki do Markela Susaety i nie wystawianie go w kolejnych meczach mimo tego, że na prawej flance spisuje się naprawdę dobrze. Aż się prosiło by zagrał w pojedynku z Realem gdy na murawie był Aduriz i Williams. Wpuszczenie Unaia Lopeza to nieporozumienie bo ani z niego skrzydłowy ani ofensywny pomocnik więc nie wiadomo co miał robić na murawie. Tym bardziej że przez większość roku nie grał i trudno żeby był w jakiejkolwiek formie predysponującej go do gry. A jak nie chciał wpuścić Susaety to mógł zamiast Cordoby wpuścić Kodro, Williamsa przesunąć na prawą flankę a Muniaina na lewą. To na pewno miałoby większy sens. No i ostatnia sprawa to tylko dwie zmiany. W końcówce sezonu, mając za trzy dni kolejny ważny mecz wyjazdowy mecz robić tylko dwie roszady to po prostu głupota. Piłkarze są coraz bardziej zmęczeni i łatwo o kontuzje więc każda zmiana jest na plus. Szczególnie że Athletic przegrywał 2-0 i naprawdę nie miał nic do stracenia. Po raz kolejny więc Garitano nie miał żadnego pomysłu na odwrócenie losów meczu bo od momentu straty pierwszej bramki do drugiego gola Athletic praktycznie nie przeprowadził żadnej akcji ofensywnej a trener nie zrobił z tym kompletnie nic. Skoro nic nie szło to zmiany powinny być dokonane wcześniej, wtedy gdy można było coś jeszcze zdziałać a nie w sytuacji gdy było praktycznie po meczu. Niestety to nie pierwszy taki mecz Garitano gdzie ten kompletnie się gubi a to niezbyt dobrze wróży na przyszłość. Miejmy nadzieję, że gdy przepracuje w kolejnym sezonie pretemporadę to zobaczymy inny zespół, gotowy na różne sytuacje na murawie bo teraz o to raczej trudno, choć po tak długim okresie jaki prowadzi szkoleniowiec pierwsza drużynę pewne efekty powinny być widoczne. Cóż, przed nami teraz spotkanie z Leganes, ostatnie z serii pojedynków z klubami z Madrytu (w sumie cztery mecze a nie trzy jak pisałem na początku tej serii za co przepraszam, gdzieś mi jeden klub umknął). Miejmy nadzieję na lepszą grę zespołu i zdobycz punktową, jakże potrzebną w walce o Ligę Europy.

Statystyka meczu:
Składy:
Real Madryt: Navas – Carvajal, Varane, Vallejo, Marcelo – Casemiro – Kroos (69' Isco), Modric – Vazquez (69' Bale), Benzema – Asensio (83' Brahim Diaz).
Trener: Zinedine Zidane

Athletic: Herrerin – Lekue, Yeray, Martinez, Yuri – Benat, San Jose – Muniain, Raul Garcia (76' Aduriz), Cordoba (76' Unai Lopez) – Williams.
Trener: Gaizka Garitano

Wynik: 3-0
Bramki: 47', 76' i 90' Benzema
Żółte kartki: Kroos, Navas - Cordoba, Yuri, Raul Garcia, Inigo Martinez
Posiadanie piłki: 57% - 43%
Strzały: 11 – 5
Strzały celne: 4 – 3
Rzuty rożne: 8 – 2
Spalone: 2 – 1
Podania: 449 – 324
Faule: 12 - 16
Widzów: 59815
Sędzia: Melero Lopez jako główny oraz Torre Cimiano i Martinez Serrato na liniach.

 

fot. strona oficjalna www.athletic-club.eus

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Sevilla   - Athletic

-:-

 Data: 18.05.2019 godz. 16.15

Stadion: Ramon Sanchez Pizjuan

Sędzia: Sanchez Martinez

Poprzedni mecz

Valladolid - Athletic

3:1

 Data: 12.05.2019 godz. 18:30

Stadion: San Mames

Sędzia: Estrada Fernandez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 1 year, 3 months ago
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?
  • Leones2 : No spoko. Rozumiem, żeby artykuł był godny tej strony, czysta profesja , trzeba poświęcić czas. Ja się tylko zapytałem tak z ciekawości, bo artykuły były co tydz. i tak się zastanawiałem co się z nimi dzieje :D A tak ogólnie nie mam Tobie za złe że tak długo ich nie było, tylko zuchwała ciekawość :)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones
Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portugal
 Liga Hiszpanska
Villarreal CF - Polski serwis
Malaga CF - MalagaCF.plSportowe wyniki na żywo
Strona o AS Monaco

Manchester United

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United