^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 74 gości oraz 0 użytkowników.

26 kolejka La Liga będzie obfitowała w wiele hitowych spotkań. Oczy większości kibiców będą zapewne zwrócone na Santiago Bernabeu gdzie w sobotę wieczorem Real podejmie Barcelonę. Więcej emocji szykuje się na niedzielę gdzie sporo zespołów będzie rozgrywało mecze, których stawką jest walka o europejskie puchary. Real Sociedad podejmie Atletico, Betis zmierzy się z Getafe. Na zakończenie dnia na Mestalla Valencia podejmie Athletic. Będzie to mecz być może o Ligę Europy a przy korzystnych wynikach w innych meczach wygrany może liczyć się w grze nawet o Ligę Mistrzów. I tutaj pojawia się problem czyli wygrana gdyż obydwa zespołu to królowie remisów mając ich odpowiednio 15 i 12 na swoim koncie zajmując pierwsze i drugie miejsce w tej osobliwej klasyfikacji. Dodatkowo napastnicy Ches i Los Leones nie grzeszą skutecznością ponieważ 25 bramek strzelonych przez każdą z drużyn na tym etapie sezonu jest wynikiem wręcz dramatycznym. Stawka jest niebagatelna i miejmy nadzieję że wyzwoli w obydwu drużynach to co najlepsze a fani będą świadkami naprawdę ciekawego pojedynku. Początek zaplanowano na niedzielny wieczór na godzinę 20.45 a poprowadzi go Pan Mendie Jimenez.

W poprzedniej kolejce obydwie drużyny zapunktowały. Lepiej spisali się Baskowie, który po ekspresowej bramce Raula Garcii, zdobytej już w 41 sekundzie meczu wygrali w najmniejszym z możliwych rozmiarów z Eibarem i dzięki temu wyprzedzili swoich sąsiadów awansując na 10 pozycję. Ches w swoim spotkaniu również zdobyli bramkę jako pierwsi, gdy w 22 minucie po asyście Solera do siatki trafił Kondogbia. Niestety w samej końcówce meczu wyrównał Braithwaite i drużyna ze stolicy Lewantu zanotowała kolejny remis, czwarty z rzędu, nieco oddalając się od czwartego miejsca, które było celem drużyny przed obecnym sezonem.

Ten sezon miał utrwalić powrót Valencii do czołówki La Liga i ustabilizować ich pozycję jako co najmniej czwartego zespołu w La Liga. Władze klubu wielkie nadzieje pokładali w trenerze Toralu i jego umiejętnościach taktycznych oraz wychowawczych, które prezentował choćby w Villarrealu gdzie wypromował kilka młodych talentów. Niestety w obecnych rozgrywkach coś się popsuło. Valencia od początku miała mocno pod górkę i może nie przegrywała spotkań ale masowo je remisowała i to nawet na własnym stadionie z niżej notowanymi drużynami. Dość powiedzieć że do dnia dzisiejszego Los Ches zaliczył aż 15 spotkań w których podzielili się punktami z rywalami. To zdecydowanie za dużo jak na aspiracje władz klubu. No ale nie może być inaczej gdy zespół ma olbrzymie problemy ze zdobywaniem bramek. Do dzisiaj ekipa z Mestalla trafiła do bramki rywali zaledwie 25 razy. Wydaje się to dziwne mając w ataku zawodników klasy Rodrigo, Gameiro, Santiego Miny oraz do niedawna Michy Batshuayi a także świetnych „asystentów" w osobach Guedesa, Parejo czy też nawet Wassa. O ile trudno się przyczepić defensywy zespołu ponieważ 21 bramek straconych to doskonały wynik, drugi w klasyfikacji za Atletico, to atak to prawdziwy dramat i wydaje się że trener Toral nie ma żadnego pomysłu jak to zmienić. W styczniu podziękowano wypożyczonemu z Chelsea Batshuayiemu a sprowadzono Rubena Sobrino z Alaves za 5 mln euro. Na razie nie widać jeszcze postępów ale raczej trudno uwierzyć żeby ten napastnik miał zbawić Valencię. Wyniki jakie osiągał zespół do tego stopnia zirytowały szefostwo że w styczniu trener Toral dostał ultimatum aby poprawić rezultaty w kolejnych meczach. Wyniki niewiele się poprawiły ale drużyna wciąż utrzymuje się w walce o Ligę Mistrzów, awansowała do finału Copa del Rey a w Lidze Europy awansowała do 1/16 finału tych rozgrywek gdzie już w najbliższy czwartek zmierzy się z Krasnodarem. I pewnie dlatego Marcelino wciąż zajmuje miejsce na ławce trenerskie. Pozostaje pytanie co stanie się na koniec sezonu jeśli nie uda się awansować w przyszłym sezonie do europejskich pucharów. No ale do tego jeszcze daleka droga i sporo spotkań do rozegrania, a liga jest na tyle wyrównana że wiele się jeszcze może zdarzyć. Tyle że Valencia musi walczyć na kilku frontach i żeby osiągnać sukces trener Toral powinien stosować rotację w składzie. Na liście powołanych znaleźli się jednak wszyscy zawodnicy, którzy wystąpili w meczu z Betisem. Lista ta prezentuje się następująco:
Bramkarze: Jaume, Neto,
Obrońcy: Piccini, Gaya, Paulista, Diakhaby, Roncaglia
Pomocnicy: Wass, Parejo, Coquelin, Kondogbia, Soler, Ferran,
Napastnicy: Cheryshev, Guedes, Rodrigo, Gameiro, Santi Mina.
Poza kadrą zostali kontuzjowany Garay oraz z przyczyn technicznych Lato, Kang In Lee oraz Sobrino. Jaki skład wystawi Marcelino? Kilka zmian na pewno będzie, choćby w bramce gdzie zamiast grającego w Copa del Rey Jaume znajdzie się Neto. W obronie trzeba zastąpić kontuzjowanego Garaya. Więcej zmian raczej nie powinno być z tej formacji i uzupełnią ją będący w coraz lepszej formie Piccini na prawej flance, Diakhaby na środku oraz Gaya na lewej stronie. Do drugiej linii na pozycję pivota powinien wrócić Kondogbia. Pozostaje pytanie co z Danim Parejo, który grał całe spotkanie z Betisem i jest bardzo mocno eksploatowany w tym sezonie będąc fundamentalnym zawodnikiem dla zespołu. Problem polega na tym że praktycznie nie ma zastępcy więc gra praktycznie wszystko. Zmiany powinny być również na skrzydłach oraz w ataku. Zamiast Guedesa oraz Wassa być może pojawią się Soler oraz Cheryshev a na szpicy Santi Mina obok Rodrigo zamiast Kevina Gameiro.

W bólach bo w bólach ale Athletic pnie się coraz wyżej w tabeli i wprawdzie Garitano cały czas tonuje nastroje wśród kibiców ale nie da się ukryć że drużyna może spokojnie włączyć się do walki o Ligę Europy. Trzeba tylko wygrywać w kolejnych spotkaniach co jednak może okazać się skomplikowane. Wszystko przez kontuzje i kartki, których jest dość sporo w zespole. Urazy nie są poważne ale dość uciążliwe gdyż ograniczają piłkarzy w przygotowaniach do kolejnych spotkań. Przedłuża się rekonwalescencja Aduriza i Lekue. Na czwartkowych zajęciach urazu doznał Capa co wyklucza go na 2 – 3 tygodnie z treningów. W przeciągu tygodnia z powodów różnych drobnych urazów treningi opuścili Benat, Yuri, Raul Garcia a przedwcześnie ćwiczenia kończyli również San Jose, De Marcos i Yeray. Drugim problemem są kartki, łapane przez zespół w ilościach wręcz hurtowych. Zagrożeni absencjąw kolejnym meczu są Muniain, Nunez i De Marcos. Po 3 żółta mają na swoim koncie Yeray, San Jose i Martinez a więc kolejne filary defensywy Sporym kłopotem byłaby absencja tego ostatniego gdyż uraz ma Capa. Trener Garitano próbował więc na pozycji prawego obrońcy Mikela Balenziagę, który miał okazję grać cały sezon na tej stronie defensywy będąc w Valladolid. Oby jednak nie musiał próbować tego wariantu. Może do zdrowia w końcu wróci Lekue, który być może już w przyszłym tygodniu będzie mógł wrócić do drużyny. A jeszcze przed sezonem wydawało się że na prawej obronie obsada jest za duża a tutaj okazuje się że mogą być problemy. No ale może nie będzie tak źle. Mimo tych kłopotów trener Garitano był zadowolony z przygotowań do meczu z Valencią i nawet w piątek zdecydował się odpuścić zawodnikom i zaordynował bardzo lekki trening gdzie zawodnicy mogli się pobawić piłką, specjalnie dla publiczności. Oczywiście sobotni był już zamknięty dla widzów a po nim szkoleniowiec zdecydował się zabrać do Lewantu następujących zawodników:
Bramkarze: Herrerin, Simon
Obrońcy: Nunez, Martinez, Yeray, San Jose, Yuri, Balenziaga
Pomocnicy: Benat, Cordoba, Susaeta, Dani Garcia, Raul Garcia, De Marcos,
Napastnicy: Kodro, Williams, Muniain, Ibai.
Poza kontuzjowana trójką zawodników z przyczyn technicznych w Bilbao pozostali Remiro, Iturraspe, Rico, Unai Lopez i Guruzeta. Właściwie w porównaniu do meczu z Eibarem jest tylko jedna zmiana wymuszona kontuzją Capy, którego zastąpił Cordoba. Garitano może mieć niewielki problem z ustawieniem w tym meczu bo zwykle na wyjazdach preferuje z jednej strony grę z dwoma bocznym obrońcami w miejsce skrzydłowego ale w tym spotkaniu niestety nie będzie mógł tak zagrać ze względu na uraz Capy. Tak więc prawdopodobnie do podstawowej jedenastki wskoczy Markel Susaeta, który zastąpi na boku pomocy cofniętego do obrony Oscara de Marcosa. Reszta składu nie powinna się różnić od tego jaki wyszedł w minionym tygodniu przeciwko Eibarowi.

Faworytem tego spotkania będzie Valencia. Ches przystąpią do meczu na fali euforii awansu do pierwszego finału pucharu od 11 lat, co na pewno znacznie podniesie morale drużyny. Mestalla to dla Basków jeden z najgorszych stadionów w La Liga gdzie walka o punkty idzie jak po grudzie. W ostatnich 30 spotkaniach Los Leones wygrali tylko dwa razy notując aż 19 porażek. Najbardziej tragicznym okresem były lata 1991 – 2003 kiedy Ches zanotowali 13 zwycięstw, spora część z nich była bardzo wysoka. Np. w sezonie 1996/1997 Baskowie przegrywali w 34 minucie meczu już 5-0 by zakończyć mecz wynikiem 5-2 dzięki dwóm trafieniom Urzaiza. Nie lepiej było w sezonie 2002/2003 kiedy 5-0 Athletic przegrywał w 48 minucie i jedyne na co było go stać to honorowe trafienie. Po tym meczu prasa w Bilbao szeroko rozpisywała się na temat wybuchu złości Juppa Heynckesa, który nie krył irytacji na zachowanie Javi Gonzaleza, który po meczu poprosił Pablo Aimara o koszulkę. Niemiecki trenera wypalił do dziennikarzy po spotkani: „Dobrze że nie potrzebował jeszcze jego autografu." Dwie wygrane odniesione nad Valencią na jej stadionie w ostatnich latach były za to bardzo efektowne bo odniesione w takim samym stosunku bramkowym a więc 0-3. Dwudziestoletnią posuchę przerwano w grudniu 2007 roku kiedy fenomenalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Yeste a Canizares tylko odprowadził wzrokiem piłkę. Później dwa trafienia dołożył Llorente, który wykorzystał podania Davida Lopeza i Joseby Etxeberrii. Z kolei 28 lutego 2016 roku portero Valencii karcili Sabin Merino, Muniain i Aritz Aduriz. Wszystkie bramki padły w ostatnich 20 minutach spotkania. Jak więc widać na Mestalla nie jest tak różowo. Valencia to naprawdę bardzo trudny rywal mający na każdej pozycji naprawdę świetnych zawodników. Baskowie swojej szansy mogą upatrywać w zmęczeniu podopiecznych trenera Marcelino, gdyż w czwartek grali przeciwko Betisowi w półfinale Copa del Rey. Zresztą Ches od początku stycznia grają praktycznie co 3 dni a ta dawka wysiłku na pewno nie pozostaje obojętna na zasób sił drużyny, którą czekają kolejne mecze, najbliższy już w czwartek w ramach Ligi Europy. Kluczem do tego może być zdobycie bramki gdyż Athletic potrafi świetnie bronić i na niewiele pozwala rywalom w ofensywie, skutecznie rozbijając ataki i zniechęcając do gry.

Przewidywane składy:
Valencia:

Trener: Marcelino Garcia Toral

Athletic: Herrerin – De Marcos, Yeray, Inigo Martinez, Yuri – Benat, Dani Garcia – Susaeta, Raul Garcia, Muniain – Williams.
Trener: Gaizka Garitano

Data: 03.03.2019 r. godz. 20.45
Miejsce: Walencja, Estadio Mestalla (poj. ok. 55 tys.)
Sędzia: Mendie Jimenez

Komentarze   

#1 Joxer 2019-03-03 21:37
Nie wiem co robił sędzia VARu przy karnym Diakhabiego (albo Kondogbii - sorki nie rozróżniam ich w obronie bo obaj podobni) na Raulu Garcii no ale cóż.... idzie się już przyzwyczaić do tych wałków w La Liga w majestacie prawa :/

Póki co nieźle to wygląda... niemal każdy wypad naszych pachnie bramką.... obrona trzyma się całkiem dobrze choć parę razy było małe zamieszanie w polu karnym Herrerina...
#2 A.S. 2019-03-03 21:39
Narazie remis i całkiem nieźle, choć zagrożenie idzie z lewej,ale szanse dla nas też były, szczególnie strzał Raula Garcii mógł być w światło bramki,miał miejsce i czas... Drużyny to mistrzowie remisów,ale ja bym się nie pogniewał na kontynuację skromnych wygranych,he,he ...
#3 Joxer 2019-03-03 21:53
No i już w d.... fatalny początek drugiej części meczu :(
#4 A.S. 2019-03-03 21:54
Brak słów,0:1,ale akcja i strzał Rodrigo idealny
#5 A.S. 2019-03-03 21:58
Czasu jeszcze w pip,ale nie widać zmęczenia po rywalach na co można było liczyć... coś wypadałoby zmienić...
#6 Joxer 2019-03-03 22:33
aj.... i po meczu.... szkoda.....2-0. ...
#7 A.S. 2019-03-03 22:34
Porażkę trzeba przyjąć na klatę...2:0 kuźwa
#8 A.S. 2019-03-03 22:37
Jak wchodził Gameiro na boisko coś czułem że to będzie lat dla nas, zmienił mi się tylko humorzgra nie...eh
#9 Joxer 2019-03-03 22:45
No cóż.... kto wie jakby potoczył się mecz gdyby nie Steve Wonder na kamerach VARu.....

Gra była całkiem niezła i szkoda że nie udało się strzelić bramki w pierwszej połowie bo było kilka okazji ale zawsze czegoś zabrakło.....

Cóż walczymy dalej.... spadek raczej nam nie grozi, a o Ligę Europy można jeszcze powalczyć.....
#10 A.S. 2019-03-03 22:48
Espanyol jest w zasięgu, ale nie mamy dziś powodów do radości,za mało było jakości z przodu i brak komunikacji, choć wiadomo było że to trudny rywal i teren... Aby do piątku...

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Leganes   - Athletic

-:-

 Data: 25.09.2019 godz.: 19.00

Stadion: Butarque

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic - Alaves

-:-

 Data: 22.09.2019 godz. 18:30

Stadion: San Mames

Sędzia:

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 1 month, 3 weeks ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United