^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 49 gości oraz 0 użytkowników.

Srogi rewanż wziął Athletic na Sevilli za czwartkową porażkę. Niemal bezbłędna defensywa i zabójczo skuteczny Inaki Williams pogrążyli Los Nervionenses, którzy przez 90 minut walili głową z mur baskijskiej defensywy a sami popełniali błędy w tyłach, z których skwapliwie korzystał nasz napastnik. Skończyło się na 2-0 a Inaki w końcu przełamał klątwę San Mames, na którym nie strzelił bramki od ponad 2 lat. Teraz zaliczył dublet wykorzystując swoje dwa największe atuty a więc szybkość i technikę. Dzięki tej wygranej Los Leones mają już na swoim koncie 22 oczka i awansowali na 15 miejsce w tabeli. Do utrzymania jeszcze daleka droga ale dzięki temu zwycięstwu można o wiele bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość zespołu i na pewno z mniejszymi obawami za plecy. Co ciekawe, strata do ostatniego miejsca, które daje europejskie puchary (7 pozycja) na dzień dzisiejszy wynosi zaledwie 4 oczka a więc niewiele więcej niż przewaga nad otwierającym strefę spadkową Rayo (3 punkty).

Ten mecz to przede wszystkim popis Inakiego Williamsa. Gaizka Garitano ustawił taktykę pod niego, dał mu do pomocy niskich i szybkich zawodników, którzy napędzali akcje ofensywne i nadawali im szybkości a to co rusz wykorzystywała baskijska Czarna Pantera. Los Leones byli też żądny rewanżu za czwartkową porażkę więc od pierwszych minut rzucili się na rywali. I szybko osiągnęli przewagę odrzucając Sevillę daleko od własnego pola karnego. Tutaj kluczem było zdominowanie środka pola gdzie nie istnieli Roque Mesa oraz Banega i przerzucenie ciężaru gry na skrzydła gdzie Athletic miał przewagę zawodników. To szybko zaowocowało okazjami Capy i Cordoby ale te pierwszy spudłował a drugi trafił wprost w ręce Vaclika. Swoją okazję miał rówiez Williams ale Kjaer zdołał wybić piłkę na rzut rożny. W końcu w 23 minucie Athletic dopiął swego. Baskowie przerwali atak podopiecznych trenera Machina i ruszył z kontrą. Yeray podał do Muniaina, ten szybko na lewe skrzydło do Cordoby a nasz skrzydłowy wypatrzył szarżującego Williams. Inaki wpadł w pole karne z lewej strony, zwiódł obrońcę, ściął do środka i następnie potężnie wypalił w długi, górny róg bramki Vaclika nie dając mu najmniejszych szans na obronę. Pierwsza bramka Inakiego na San Mames po 2 latach 2 miesiącach i 9 dniach posuchy. Po zdobytym golu Los Leones nieco uspokoili grę ale dalej kontrolowali jej przebieg próbując podwyższyć rezultat. Sevilla obudziła się dopiero po pół godzinie gry. Po ładnej akcji Ben Yeddera i Silvy, przed Herrerinem stanął Sarabia ale nasz bramkarz świetnie się spisał bronią nogami strzał rywala z ostrego kąta. I to była właściwie jedyna akcja gości w pierwszej połowie. Athletic odpowiedział kolejną szarżą Williamsa zatrzymaną przez obrońców oraz świetnie wykonanym rzutem wolnym Benata, który minimalnie minął bramkę Vaclika. To wszystko jeśli chodzi o pierwsze 45 minut meczu.

Druga połowa ponownie zaczęła się od ataków Los Leoens, którzy dwukrotnie zagrozili bramce Vaclika ale skończyło się na jęku zawodu kibiców i strachu dla podopiecznych Machina. Los Nervionenses próbowali przejąć inicjatywę i atakować ale bili głową w mur świetnie spisującej się defensywy gospodarzy, która pozwalała swoim przeciwnikom naprawdę na niewiele. W 65 minucie przy aplauzie publiczności na murawie pojawił się Ibai Gomez. I kilka minut później mógł uczcić bramką swój występ. Baskowie przeprowadzili świetną akcja na prawej stronie, Capa dośrodkował w pola karne, Muniain przepuścił piłkę a kozłującą na 16 metrze piłkę próbował uderzyć właśnie kompletnie niepilnowany Ibai ale niestety trafił nieczysto i skończyło się na rzucie rożnym gdyż Kjaer wolał nie ryzykować z przepuszczaniem futbolówki i wybił ją poza boisko. Trener Machin próbował ratować sytuację wprowadzając na boisko Promesa za bezproduktywnego Escudero oraz Munira za Roque Mesę. Dało to o tyle że w 81 minucie wspomniany Promes przeprowadził ładną akcję na lewym skrzydle, ściął do środka i uderzył w długi róg ale na szczęście się pomylił. Za to Athletic był o wiele bardziej precyzyjny. Kolejny atak Sevilli zakończył się przechwytem, piłkę ponownie dostał Muniain, który odegrał do Williamsa. Inaki na własnej połowie przerzucił piłkę nad Sergi Gomezem, odkręcił manetkę gazu do końca i ruszył jak szalony na bramkę Vaclika, wyprzedzając Gomeza, później Promesa, wpadł w pole karne, położył portero gości i z ostrego kąta skierował piłkę do pustej bramki. Stało się jasne że Los Leones tego meczu już nie przegrają. Po tej akcji rywale się już nie podnieśli i po 5 minutach doliczonego czasu gry podopieczni trenera Garitano mogli paść sobie w objęcia w geście zwycięstwa. Sevilla wprawdzie miała dwie sytuacje w których mogła strzelić bramki ale Promes z ostrego kąta strzelił wprost w Herrerina a Andre Silva mając piłkę n 5 metrze od bramki został skutecznie zablokowany przez Yeraya. Trzy jakże potrzebne punkty pozostały na La Catedral.

To był niemal idealny mecz Los Leones. W zasadzie trudno tutaj znaleźć jakieś minusy. Obrona zagrała świetnie, ograniczając do minimum poczynania rywali, którzy praktycznie nie mieli okazji do zdobycia bramki. Nawet sytuacja z pierwszej połowy Sarabii była niezbyt klarowna bo wypchnęli rywala niemal do linii końcowej i wprawdzie stanął oko w oko z wychodzącym Herrerinem to praktycznie nie miał szans na strzał do siatki. Cały mecz był waleniem głową w mur przez napastników przeciwnika. Jeśli nawet doszli do pozycji strzeleckiej to niemal natychmiast wyrastał jak spod ziemi któryś z obrońców i blokował uderzenie albo odbierał piłkę. Do tego dochodził fantastyczna asekuracja a w ostateczności obowiązywała zasada „piłką może przejść ale zawodnik już nie". Doskonale spisała się środkowa linia, która do minimum ograniczyła grę Banegi i Roque Mesy, którzy byli kompletnie zagubieni. Bardzo dobrze spisała się formacja ofensywna, której żądłem był Inaki Williams. Byli bardzo aktywni, świetnie wymieniali się pozycjami, cały czas nękali rywali zarówno w ataku jak i obronie. Szczególnie w defensywie Muniain i spółka wykonali naprawdę kawał fantastycznej roboty stanowiąc pierwszą linię zasieków przed bramką Herrerina, która już była niemal niemożliwa do przejścia a rywali czekały jeszcze dwie takie. Doskonale funkcjonował szybki atak, który odbierał wahadłowym skrzydłowym rywali ochotę do gry a środkowym obrońcom uniemożliwiał zaangażowanie się w akcje ofensywne gdyż nie bylby zdolni zdążyć za szybkimi zawodnikami Basków, w szczególności Inaki Williamsem. O ile więc Inaki Williams zdecydowanie zasłużył na MVP tego spotkania to na pochwały zasługuje cała drużyna, która spisała się naprawdę doskonale.

Dla Inakiego niedzielny mecz był setnym kolejnym meczem ligowym rozegranym z barwach Los Leones. Uczynił to jako piąty gracz w historii klubu. Jego seria trwa od 20 kwietnia 2016 roku kiedy zmienił Ikera Muniaina w 59 minucie meczu z Atletico Madryt. Przed Williamsem są jeszcze Argote i Zubizarreta którzy zagrali w 103 kolejnych spotkaniach, Garay (104) oraz Carmelo (132 kolejne ligowe mecze). Nasz snajper jest jednak zdecydowanie najmłodszym zawodnikiem, który to osiągnął bo liczy sobie zaledwie 24 lata.

Statystyka meczu:
Składy:
Athletic: Herrerin – Capa, Yeray, Inigo Martinez, Yuri – Benat (70' San Jose), Dani Garcia – De Marcos (64' Ibai Gomez), Muniain, Cordoba (85' Balenziaga) – Inaki Williams.
Trener: Gaizka Garitano

Sevilla: Vaclik – Gnagnon, Kjaer (87' Bryan), Sergi Gomez – Navas, Escudero (70' Promes) – Mesa (79' Munir), Banega – Sarabia – Ben Yedder, Silva.
Trener: Pablo Machin

Wynik: 2 – 0
Bramki: 23' i 84' Williams
Żółte kartki: Herrerin, Martinez, Muniain, Dani Garcia – Mesa, Escudero, Gnagnon
Posiadanie piłki: 43% - 57%
Strzały: 10 – 10
Strzały celne: 3 – 4
Rzuty rożne: 7 – 6
Spalone: 3 – 3
Podania: 265 – 370
Faule: 14 - 14
Widzów: 41342
Sędzia: Gonzalez Fuertes jako główny oraz Garcia Fernandez i Rodriguez Moreno na liniach.

 

fot. strona oficjalna www.athletic-club.eus

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Getafe   - Athletic

-:-

 Data: 24.08.2019 godz.: 21.00

Stadion: Coliseum Alfonso Perez

Sędzia: Mateu Lahoz

Poprzedni mecz

Athletic - Barcelona

1:0

 Data: 16.08.2019 godz. 21:00

Stadion: San Mames

Sędzia: Del Cerro Grande

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 weeks, 2 days ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United