^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 81 gości oraz 0 użytkowników.

Doktor Jekyll i Mr Hide. Tak można w skrócie określić to co zaprezentowała ekipa Athletic w minionym tygodniu. Po dobrym meczu z Betisem (do czasu czerwonej kartki) przyszedł dramatyczny z Villarrealem gdzie Baskowie przegrali z kretesem u siebie aż 0-3. Nie dziwne że do pojedynku z Barceloną na Nou Camp wszyscy przystępowali z olbrzymią niepewnością co do dyspozycji ekipy z Bilbao. Zawodnicy trenera Berizzo udźwignęli jednak ciężar, szkoleniowiec doskonale przygotował taktycznie zespół do meczu, co w połączeniu z niewielkim kryzysem Blaugrany dało jakże cenny punkt, pierwszy od 14 spotkań na obiekcie Katalończyków. Athletic mógł nawet wygrać to spotkanie gdyby miał w swoim składzie napastnika a nie Inaki Williamsa który spartolił trzy 100% sytuacje, wszystkie sam na sam z bramkarzem. Niestety tak się nie stało i na bramkę Oscara De Marcosa, która padła w 40 minucie spotkania odpowiedział w 84 rezerwowy Munir. Szkoda straconej szansy ale należy szanować ten rezultat, szczególnie po tym co Baskowie zaprezentowali w środku tygodnia.

Mecz o dziwo był bardzo wyrównany a o pierwszej połowie można śmiało powiedzieć, że należała do Athletic. Barcelona próbowała zaskoczyć Athletic i jak najszybciej strzelić bramkę ale obrona Los Leones bez problemu wytrzymała ten napór bez większego szwanku. Jedynym skutkiem ataków Barcy był niecelny strzał Suareza w 7 minucie. Później już gra się wyrównała i o ile posiadanie piłki było dalej na korzyść gospodarzy to już przyjezdni byli bardzo groźni. Pierwsze ostrzeżenie defensywa Katalończyków dostała w 12 minucie kiedy Raul Garcia prostopadłym podaniem wypuścił Williamsa i nasz „napastnik" przekombinował w sytuacji sam na sam dając się dopędzić Pique a następnie uderzył niepotrzebnie z dystansu zamiast próbować wejść w pole karne. Strzał okazał się minimalnie niecelny. W 13 minucie błąd popełnił asystent gwiżdżąc spalonego Balenziagi mimo że Pique złamał linie offsidu. Dwie minuty później strzał Raula Garcii na rzut rożny wybił Ter Stegen. Nie minęła kolejna minuta a groźne uderzenie oddał Yuri ale niestety niecelne. W 17 minucie Inaki spartolił kolejną sytuację sam na sam z bramkarzem. Nawet minął w polu karnym Ter Stegena ale na „pustaka" trafił wprost w wracającego Vidala. Dobrą ofensywę Basków przerwała kontuzja Inigo Martineza, którego musiał zastąpić Peru Nolaskoian. To wprowadziło trochę zamieszania w szeregi obronne Los Leones i już w 25 minucie Barca mogla prowadzić. Vidal podał na wolne pole do Suareza ale ten przegrał pojedynek ze świetnie dysponowanym Unaiem Simonem. Suarez sprawdził Simona jeszcze raz w 38 minucie kiedy uderzył w dalszej odległości ale i tym razem nasz bramkarza odbił piłkę, tyle że na rzut rożny. Trzy minuty później było już 0-1 ku osłupieniu fanów Blaugrany. Dembele zderzył się z Raulem Garcią, który był faulowany przez napastnika gospodarzy ale sędzia pokazał przywilej korzyści mimo że obaj zawodnicy leżeli na murawie. Podopieczni trenera Valverde na chwilę stanęli co wykorzystali przyjezdni z Bilbao. Susaeta znalazł się na lewym skrzydle, złamał akcję do środka i dośrodkował na długi słupek gdzie idealnie w tempo wyszedł De Marcos i wślizgiem wpakował piłkę do siatki obok bezradnego Ter Stegena. Takim wynikiem zakończyła się też pierwsza połowa meczu.

Jeśli ktoś myślał że Barca rzuci się do ataków od pierwszego gwizdka drugiej części meczu był w błędzie. Brak Messiego, który zaczął mecz na ławce rezerwowych był aż nadto widoczny. Dość powiedzieć że poważniejsze zagrożenie dla Unaia Simona miało miejsce dopiero w 62 minucie kiedy z woleja uderzał Coutinho ale nieznacznie się pomylił. Ale to już było w momencie gdy Argentyńczyk pojawił się na murawie zmieniając Arturo Vidala. Dziwna zmiana bo Vidal należal do najlepszych zawodników w szeregach gospodarzy natomiast bardzo słabo grał choćby Rakitic. Na kolejną groźną akcję czekaliśmy kolejny kwadrans gdy Messi akcji trafił w słupek. Zanim to się jednak stało kolejną sytuację sam na sam miał Williams i niestety po raz kolejny przekombinował co skończyło się powrotem Semedo oraz Pique i zablokowaniem uderzenia Inakiego przez tego ostatniego. Williams mógł i powinien zamknąć ten mecz. Niestety niewykorzystane sytuację się mszczą i w 84 minucie padło wyrównanie. Messi przeprowadził indywidualną akcję na prawym skrzydle, dośrodkował na 5 metr gdzie rezerwowy Munir dołożył nogę i trafił do siatki. Szkoda straconej bramki bo było blisko wygranej. Co gorsza mogło się nawet zakończyć stratą tego jednego oczka ale na szczęście mając piłkę meczową na nodze (po kolejnej akcji Messiego) Rakitic będąc w 100% sytuacji fatalnie spudłował. Tak więc mecz zakończył się jak najbardziej sprawiedliwym remisem, co z jednej strony daje pewien niedosyt gdyż można było się pokusić o komplet punktów a z drugiej strony daje satysfakcję bo remis na Nou Camp to na pewno coś.

Trener Berizzo zaskoczył w tym meczu Ernesto Valverde, może nie składem ale na pewno taktyką. Przede wszystkim chodzi tutaj o krycie oraz pressing. Los Loenes wychodząc wysoko do rywala stosowali indywidualne krycie, podobne do tego jakie preferował Marcelo Bielsa. Dawało to o wiele większą efektywność przy próbie odzyskiwania piłki i do maksimum utrudniało rozegranie piłki przez Baugranę. Gdy już Katalończykom udawało się wyjść spod krycia to momentalnie zespół cofał się i płynnie przechodził na krycie strefowe. Szczególnie widać było to po wejściu Lionela Messiego. Drugą nowością było o wiele większe uelastycznieniem ustawienia zespołu. Wprawdzie na papierze wyglądało to na klasyczne 4-3-3 ale faktycznie zespół i tutaj bardzo płynnie zmieniał swoje ustawienie na 3-2-2-2-1 albo 4-4-2. Momentami drużyna stosowała również ulubioną taktykę trenera Bielsy a więc 3-3-1-3. To na pewno stanowiło spory problem dla Barcy ale żeby cokolwiek ugrać z Blaugraną to trzeba ją po prostu zaskoczyć czym niekonwencjonalnym. No i ostatni element, kto wie czy nie decydujący o zdobyciu punkt o a więc świetne przygotowanie kondycyjne. Przez chwilę wydawało się że całe założenia trenera Berizzo mogą spalić na panewce gdy urazu doznał Inigo Martinez i musiał być zmieniony przez Nolaskoaina, ale młody zawodnik wytrzymał presję i idealnie wkomponował się w formację zespołu.

W zasadzie niemal wszystkim piłkarzom trener Berizzo należą się olbrzymie słowa pochwały za walkę, serducho i poświęcenie z jakim grali w tym meczu. Doskonale odpowiedzieli na porażkę z Villarrealem i zagrali świetne spotkanie. Przy odrobinie szczęścia mogli nawet wygrać. Jedynym zawodnikiem, któremu należy się solidna bura jest Inaki Williams. Naprawdę nie wiem co się musi stać by w końcu ktoś go usunął z pozycji środkowego napastnika. To nigdy nie był i nie będzie snajper a że ktoś sobie to umaił w głowie po jednym sezonie w juniorach gdzie strzelił pond 30 bramek to nic nie zmienia. W pojedynku z Barcą zmarnował trzy 100% sytuacje, które rasowy snajper wykorzystałby z zamkniętymi oczami. Poza tym zagrał bardzo dobrze ale napastnika rozlicza się z bramek i wykorzystanych okazji a tutaj było tragicznie. Bardzo dobrze zagrała defensywa, która dobrze radziła sobie z zawodnikami Barcy. Była odpowiednia asekuracja i krycie. Dobry był również pressing spod którego Barca wprawdzie wychodziła o wiele łatwiej niż inne zespoły ale i tak sprawiał on Katalończykom sporo kłopotów. W zasadzie można powiedzieć że poza atakiem każda formacja wykonała swoje zadanie w 100% . Przydarzyły się wprawdzie dwa błędy w obronie, jeden w pierwszej połowie gdy Suarez wyszedł sam na sam oraz przy bramce Munira ale jak na mecz z takim rywalem to i tak wynik doskonały. Oby takich więcej spotkań ze strony Athletic.

Statystyka meczu:
Składy:
Barcelona: Ter Stegen – Semedo, Pique, Lenglet, Alba – Vidal (55' Messi) – Rakitic, Sergi Roberto (51' Busquets) – Dembele (80' Munir), Suarez, Coutinho.
Trener: Ernesto Valverde

Athletic: Unai Simon – De Marcos, Yeray, Inigo (23' Nolaskoain), Balenziaga – Dan Garcia – Benat (67' San Jose), Muniain – Yuri, Raul Garcia, Williams (78' Aduriz).
Trener: Eduardo Berizzo

Wynik: 1 – 1
Bramki: 84' Munir – 40' De Marcos
Żółte kartki: Rakitic, Busquets, Messi – Yeray, Dani Garcia, Nolaskoain
Posiadanie piłki: 65% - 35%
Strzały: 13 – 6
Strzały celne: 7 – 3
Faule: 9 – 18
Rzuty rożne: 4 – 3
Spalone: 2 - 3
Widzów: 75861
Sędzia: Jaime Latre jako główny oraz Bueno Mateo i Tresaco Escabosa na liniach. Cała trójka pochodzi z Aragonii.

fot. strona oficjalna www.athletic-club.eus

 

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Athletic   -  Sociedad

-:-

 Data: 05.10.2018 godz. 21.00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Barcelona   -   Athletic

1:1

 Data: 29.09.2018 godz. 16.15

Stadion: Nou Camp

Sędzia: Jaime Latre

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 weeks ago
  • rot56 : Najlepsze randki w Twoim mieście! Ponad milion ofert z całego świata. www.eiaski24.Gq ---------------------------------------- Stwórz darmowe konto, przeglądaj oferty.
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones
Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portugal
 Liga Hiszpanska
Villarreal CF - Polski serwis
Malaga CF - MalagaCF.plSportowe wyniki na żywo
Strona o AS Monaco

Manchester United

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United