^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 58 gości oraz 0 użytkowników.

Az trzy długie tygodnie czekali fani Los Leones na kolejne starcie swoich ulubieńców w La Liga. Niestety z przyczyn techniczno – budowlanych nie odbyło się spotkanie na Estadio Vallecas z zaprzyjaźnionym Rayo i dzięki temu Los Leones zaczynają sezon z trzema kolejnymi meczami na własnym obiekcie. O ile poprzednie dwa zakończone łącznie zdobytymi 4 oczkami był względnie niezbyt trudne to dzisiejsze starcie zalicza się do tych z kategorii najcięższych. Na La Catedral przyjeżdża Real Madryt pod wodzą nowego szkoleniowca Julena Lopetegui, który w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach pożegnał się tuż przed mundialem z kadrą narodową. Obie drużyny mają nowych trenerów, grają nową taktyką i w lecie były uczestnikami najgłośniejszych transferów okienka transferowego. Obie też bardzo dobrze rozpoczęły sezon choć trzeba przyznać, że w dość odmiennej formie. Spotkanie to będzie miało dodatkowy ciężar gatunkowy bo może zdeterminować postawę w kolejnych meczach a oba zespoły czeka piekielnie trudny kalendarz i gra w większości z czołowymi zespołami ligowymi. Początek spotkania zaplanowano na sobotni wieczór na godzinę 20.45 a poprowadzi je Pan Gonzalez Gonzalez.

W poprzedniej kolejce tylko Królewscy rozegrali swoje spotkanie, które jednak tylko przez 45 minut przypominało wyrównany pojedynek, gdyż dokładnie na tyle starczyło Leganes pary na Santiago Berbabeu. Los Blancos już w 17 minucie objęli prowadzenie po golu Bale'a, na które siedem minut później odpowiedział Carillo z rzutu karnego. Sensacyjny remis utrzymał się tylko trzy minuty po przerwie gdy bramkę po asyście Asensio strzelił Benzema. Francuz kolejną bramkę dołożył w 61 minucie a całość zakończył pewnie wykonanym rzutem karnym Sergio Ramos. Athletic jak już wspomniałem nie rozegrał meczu z poprzedniej kolejce gdyż decyzją nadzoru budowlanego stadion Rayo nie nadawał się do użytku i spotkanie musiało zostać przełożone na inny termin. Wcześniej Baskowie w drugiej rundzie rozgrywek zremisowali 2-2 z rewelacyjną jak dotychczas Huescą i to mimo prowadzenia 2-0.

W Realu w lecie doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Wszystko zapoczątkowała decyzja z końcówki poprzedniego sezonu, w której z klubem pożegnał się Zinedine Zidane. Popularny Zizou w swoich premierowych sezonach na stanowisku pierwszego trenera profesjonalnego zespołu zaliczył niebagatelny sukces zdobywając trzy razy z rzędu puchar Ligi Mistrzów. Po tym powiedział niespodziewanie dość. To wywołało spore zamieszanie w klubie i pewnego rodzaju chaos. Prezydent klubu musiał najpierw znaleźć szkoleniowca, co w końcu dało się w dość kontrowersyjnych okolicznościach, bo na kilka dni przed mundialem ogłoszono porozumienie w ówczesnym trenerem kadry Julenem Lopetegui. Efekt był taki że trener został zwolniony z kadry za nielojalność, co wywołało negatywną reakcję części kadrowiczów, oczywiście tych związanych z Realem Madryt. Kolejny cios nastąpił już po mundialu bo z zespołem pożegnała się jej największa gwiazda – Cristiano Ronaldo. Wydawało się że Portugalczyk pozostanie w ekipie Królewskich do końca swojej kariery gdyż był to idealny klub dla niego. Niestety dla drużyny z Santiago Bernabeu zdecydował się odejść do Juventusu Turyn, który zapłacił za niego zaledwie 117 mln euro. Wprawdzie wydaje się że taka kwota za 33 letniego piłkarza jest naprawdę dobra ale tutaj jest mowa o Cristiano Ronaldo a więc jednym z największych piłkarzy naszych czasów. Kolejnym piłkarzem, który chciał odejść był filar kadry Chorwacji i środkowej linii Realu – Luca Modrić, który romansował z Interem Na szczęście Chorwata udało się zatrzymać ale za to na wypożyczenie udał się Kovacić. Ponadto pozbyto się kilku zawodników rezerwowych w tym paru utalentowanych piłkarzy, którzy poszli na wypożyczenia. Gdy po stracie Ronaldo wydawało się że Real ruszy na zakupy po gwiazdy, wśród których wymieniano Hazarda, Cavaniego, Pogbę, Dybałę itd. to okazało się że władze Królewskich zafundowały swoim fanom jedno z „najspokojniejszych" okienek transferowych w ostatnich latach. Wprawdzie zaprzeczeniem tego wydaje się fakt sprowadzenia Thibaut Courtoisa ale był to raczej bardziej wymuszony transfer przez Belga, który wykorzystał fakt zaledwie 12 miesięcy do zakończenia kontraktu z Chelsea, niż efekt negocjacji Pereza i spółki. Poza tym raczej uzupełniono skład o utalentowanych młodych piłkarzy głównie z rezerw albo kupionych za „grosze" z innych klubów. Na pewno ciekawym zawodnikiem jest napastnik Vinicius Junior z Flamengo, za którego zapłacono 45 mln euro. Na prawą obronę przyszedł Alvaro Odriozola, utalentowany wychowanek Realu Sociedad, który kosztował „zaledwie" 30 mln euro. Poza tym powrócił z udanej wyprawy do Lyonu Mariano Diaz (21,5 mln euro) oraz ściągnięto młodych wyróżniających się piłkarzy z rezerw jak lewy obrońca Sergio Reguilon oraz środkowy pomocnik Federico Valverde. W zasadzie jakie wzmocnienia można uznać tylko bramkarza i prawego obrońcę. Reszta piłkarzy to uzupełnienie składu ale raczej nie na warunki Realu Madryt, który co roku musi grać o największe trofea. Królewscy wygrali Ligę Mistrzów głębią składu, której próżno szukać w obecnym zespole. Dodatkowo Lopetegui musi przenieść ciężar gry na pozostałych piłkarzy. Wcześniej większość brał na siebie Ronaldo a teraz trzeba było obciążyć tym Benzemę i Bale'a. Baskijski szkoleniowiec widzi też w głównej roli dwójkę młodych rozgrywających a więc Isco oraz Marco Asensio. Szczególnie w tym ostatnim upatruje jednego z liderów zespołu. I są ku temu solidne podstawy bo Asensio ma olbrzymi potencjał i możliwości by stać się kluczową postacią w zespole. Pierwsze spotkania pokazuję również, że Bale i Benzema mogą wziąć na siebie ciężar gry. Tyle że nie mają praktycznie zmienników, albo ich jakość to wielka niewiadoma. No ale może pod wodzą nowego szkoleniowca, który ma rękę do młodych zawodników wystrzeli w górę talent Vazqueza, Diaza czy wspomnianego Viniciusa. Druga linia wydaje się bardzo solidna, również na rezerwie. Największy problem wydaje się w obronie. O ile bramka to najmocniej obsadzona pozycja to już przed nią nie jest tak ciekawie. Owszem podstawowa czwórka jest świetna ale już z rezerwami nie jest tak wesoło. Nacho i Vallejo nie prezentują nawet połowy poziomu Ramosa i Varane'a a Marcelo nie ma praktycznie wartościowego zmiennika. Jedynie prawa strona jest naprawdę na świetnym poziomie. Brak wartościowych zmienników oraz dość słaba rywalizacja w obronie wyszły w meczu Superpucharu Europy z Atletico gdzie po zejściu Kroosa, Casemiro, Asensio i Isco (z podstawowych zawodników wszedł tylko Modric, który miał dłuższe wakacje po mundialu). Real Madryt wraz z upływem czasu bladł a pod koniec meczu i dogrywce był tylko tłem dla Los Colchonerros. Jak będzie w lidze to się okaże w najbliższych tygodniach, bo po początku sezonu wiadomo jedynie tyle, że Królewscy są świetnie przygotowani pod względem kondycyjnym a i Lopetegui potrafi wstrząsnąć szatnią w przerwie meczu i później gdy Blancos wrzucą drugi bieg to nie ma co zbierać z rywali. Wyniki póki co są naprawdę dobre bo komplet punktów, 10 bramek strzelonych i tylko 2 stracone. No ale klasa przeciwników też nie była najwyższa bo Getafe, Girona i Leganes. A teraz może być bardziej skomplikowanie bo Królewskich czekają pojedynki w Lidze Mistrzów a już w środę na Santiago Bernabeu przyjeżdża Roma. No ale to już jest problem baskijskiego szkoleniowca Realu. Przed meczem z Athletic trener miał do dyspozycji zaledwie 24 zawodników w tym 3 bramkarzy. Mała liczba piłkarzy z pola akurat nie jest kłopotem dla Lopeteguiego, który bardzo chętnie korzysta z zawodników ze szkółki w Valdebebas, szczególnie z ekipy Castilli, którą prowadzi Santiago Solari. A jest tam kilku naprawdę ciekawych piłkarzy, którzy są przygotowywani do gry w pierwszej drużynie. Ostatnio Bask postawił na środkowego obrońcę Javiego Sancheza, którego już próbował na letniej trasie po USA. Zapewne będzie On piątym środkowym defensorem i w razie kontuzji któregoś ze starszych kolegów wskoczy do kadry pierwszego zespołu. Rozglądanie się Lopeteguiego za kolejnymi zawodnikami to normalne patrząc na to co robił w kadrze gdzie testował wielu zawodników. Ale skład zawsze miał ustalony a reszta to były warianty alternatywne na wypadek niespodziewanych sytuacji. Tak i też będzie przed meczem z Athletic gdyż do końca zwlekał z podaniem meczowej 18-stki a do Bilbao pojechali w zasadzie wszyscy poza młodymi piłkarzami, którzy jutro o 12.00 wyjdą na mecz rezerw z Salamancą. Przed dzisiejszym meczem jest w zasadzie tylko jedna niewiadoma i nazywa się Casemiro. Brazylijczyk jako ostatni wrócił z kadry gdzie grał w dwóch meczach Brazylii i może odczuwać skutki podróży przez ocean. Prawdopodobnie Brazylijczyk nie pojawi się w podstawowej jedenastce a jego miejsce w środku zajmie Isco. W takiej sytuacji na pozycję defensywnego pomocnika zostanie przesunięty Kroos a całość drugiej linii dopełni Modrić. Poza tym nie powinno być żadnych zmian i w bracme stanie Courtois, w obronie żelazna czwórka czyli Carvajal, Varane, Ramos i Marcelo a w ataku Bale, Benzema i Asensio.

Dziewiętnaście długich dni czekali kibice Athletic na emocje związane z meczami ligowymi. Po odwołaniu spotkania z Rayo trener Berizzo miał mnóstwo czasu na przygotowanie swoich podopiecznych do gry z rywalem z najwyższej światowej półki. Wydaje się, że zostało to spożytkowane najlepiej jak się dało. Po pierwsze udało się doprowadzić do pełni zdrowia Inigo Martineza i Aritza Aduriza, co na pewno stanowi spore wzmocnienie dla drużyny. Dla byłego zawodnika Sociedad to może być debiut w obecnych rozgrywkach gdyż póki co nie miał jeszcze okazji do występu a samo leczenie urazu dość mocno się przeciągało. Trener Berizzo w przerwie na mecze reprezentacji zdecydował się również na sparing z Realem Valladolid, który wypadł całkiem okazale bo Los Leones wygrali 3-1. Tyle że to był zaledwie sparing i może niekoniecznie być wyznacznikiem formy zespołu w meczu z Realem Madryt. No ale a pewno pomoże piłkarzom w odblokowaniu się, szczególnie w akcjach ofensywnych gdzie widać brakuje zgrania i ostatniego podania. To też było ćwiczone na ostatnich treningach i miejmy nadzieję Los Leones już w najbliższym meczu i tutaj zanotują sporą poprawę, bo tylko w taki sposób można marzyć o punktach przeciwko Królewskim. Efekty treningów przyjdzie nam zobaczyć dopiero w dzisiejszym meczu. Jeśli chodzi o skład to szykuje się kilka niespodzianek. Nie wiadomo nad czym pracował na zajęciach trener Berizzo ale pewne jest że w meczu z Realem szkoleniowiec postawi na siłę i wytrzymałość. W domu zostali Cordoba i Unai Nunez a więc dwa niewysocy i bardzo techniczni zawodnicy a także Iturraspe. Miejsce dla Inigo Martineza i Aduriza zrobili Guruzeta oraz Nunez. Wciąż w oczach trenera uznania nie może znaleźć Ganea, co jest dziwne bo Argentyńczyk lubi uniwersalnych piłkarzy a takim jest właśnie reprezentant Rumunii. Ciekawostką jest pojawienie się po raz pierwszy w sezonie w meczowej 18-stce Mikela San Jose oraz Mikela Balenziagi. Ostatecznie lista powołanych na dzisiejszy mecz prezentuje się następująco:
Bramkarze: Unai Simon, Hodei,
Obrońcy: Inigo Martinez, Yeray, San Jose, Berchiche, Capa, Balenziaga,
Pomocnicy: Benat, Susaeta, Dani Garcia, Mikel Rico, De Marcos, Raul Garcia, Nolaskoain,
Napastnicy: Muniain, Aduriz, Williams.
Poza nieobecnością z przyczyn technicznych brakuje również trzech piłkarzy kontuzjowanych i są to Sancet, Lekue oraz Herrerin.
Na przedmeczowej konferencji prasowej trener Berizzo poinformował, że w pełnej dyspozycji są zarówno Aduriz jak i Inigo Martinez, co na pewno będzie sporym wzmocnieniem zespołu zarówno w ataku jak i obronie. Zapewne obaj zagrają od pierwszych minut. Poza tym skład raczej niewiele będzie się różnił od tego jaki wybiegł tydzień temu przeciwko Huesca. W bramce miejsce zajmie Unai Simon, w obronie De Marcos, Yeray, Inigo i Yuri, w drugiej linii Dani Capa na pozycji defensywnego pomocnika oraz wysunięci Raul Garcia i Muniain. W ataku najbardziej wysuniętego Aduriza wspomagać będą Susaeta oraz Williams.

Dzisiejszy mecz będzie wyjątkowy dla Mikela Balenziagi i Andera Iturraspe. Obaj zawodnicy niemal dokładnie 10 lat temu (14 września 2008 roku) zadebiutowali w barwach Los Leones. Co ciekawe obaj zrobili to w tym samym czasie wychodząc w podstawowej jedenastce na La Rosaleda w meczu przeciwko Maladze. Było to spore zaskoczenie dla fanów, którzy nie spodziewali się dwóch debiutantów. 19-letni wówczas Iturraspe dopiero co przeskoczył Baskonię i miał za sobą trzy mecze w Bilbao Athletic a 20-letni Balenziaga dopiero co przyszedł do Athletic po zapłaceniu 1 mln euro Realowi Sociedad. Szczególnie występ Mikela był niespodziewany bo ówczesny trener Caparros miał do dyspozycji dwójkę nominalnych lewych obrońców – Javiego Casasa oraz Koikilego. Niestety tylko jeden z nich być może dostanie szansę gry i będzie nim Balenziaga. Iturraspe niestety ale obejrzy go z trybun.

Athletic wygrał tylko raz z Realem w 17 ostatnich spotkaniach i trudno być optymistą przed dzisiejszym meczem. Nie zmienia tego fakt, że Królewscy zagrają bez Ronaldo, który i tak nie strzelił ani jednej bramki na San Mames. Oba zespoły są w rękach nowych trenerów i trudno powiedzieć jak będzie wyglądało to spotkanie. Real na pewno jest w lepszej formie niż Athletic co widać najlepiej po wynikach pierwszych spotkań. Ma też lepszych piłkarzy i niewiele zmieniona taktykę w stosunku do tego co preferował Zidane. Baskowie powoli się rozkręcają i „łapią" metody trenera Berizzo. Może taki mecz przeciwko Realowi Madryt, dobra gra i ewentualnie zdobyte punkty okażą się przełomowe i pozwoli to im uwierzyć we własne siły i w to co proponuje im Argentyńczyk. Na pewno wszyscy na to liczymy gdyż po poprzednim sezonie widać, że ciężko idzie odbudowa zespołu. Minusem dla Królewskich będzie zapewne zmęczenie piłkarzy, gdyż aż 13 z nich wyjechało na mecze reprezentacji a 11 rozegrało po dwa spotkania. Baskowie oddali tylko trzech zawodników a dodatkowo przez prawie 3 tygodnie nie grali meczu. Spotkanie to będzie miało dodatkowy ciężar gatunkowy bo może zdeterminować postawę w kolejnych meczach a oba zespoły czeka piekielnie trudny kalendarz i gra w większości z czołowymi zespołami ligowymi.

Przewidywane składy:
Athletic: Simon – De Marcos, Yeray, Inigo Martinez, Yuri – Dani Garcia – Raul Garcia, Muniain – Susaeta, Aduriz, Williams.
Trener: Eduardo Berizzo

Real: Courtois – Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo – Kroos, Isco, Modric – Bale, Benzema, Asensio.
Trener: Julen Lopetegui

Data: 15.09.2018 r. godz. 20.45
Miejsce: Bilbao, Estadio San Mames (poj. 53289)
Sędzia: Gonzalez Gonzalez

Komentarze   

#1 Joxer 2018-09-15 21:17
1-0!!!!!!!!!!!! !!!..... brawo Iker!!!!!!..... ........
#2 Joxer 2018-09-15 22:00
Brawo Unai!!! Piękna obrona :)
#3 Joxer 2018-09-15 22:04
No i lipa..... kontuzja Muniaina, cofnięcie się zespołu i strata bramki :(....... 1-1........ gdzie był środek pomocy? Czemu nie wrócił za Isco?
#4 R.I.P. 2018-09-15 23:08
Bramka na konto Benata, który symulował powrót za Isco.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Alaves   -  Athletic

-:-

 Data: 17.12.2018 godz. 21.00

Stadion: Mendizorrotza

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic - Girona

-:-

 Data: 10.12.2018 godz. 21:00

Stadion: San Mames

Sędzia: Prieto Iglesias

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 10 months, 1 week ago
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?
  • Leones2 : No spoko. Rozumiem, żeby artykuł był godny tej strony, czysta profesja , trzeba poświęcić czas. Ja się tylko zapytałem tak z ciekawości, bo artykuły były co tydz. i tak się zastanawiałem co się z nimi dzieje :D A tak ogólnie nie mam Tobie za złe że tak długo ich nie było, tylko zuchwała ciekawość :)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones
Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portugal
 Liga Hiszpanska
Villarreal CF - Polski serwis
Malaga CF - MalagaCF.plSportowe wyniki na żywo
Strona o AS Monaco

Manchester United

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United